Translate

20 wrz 2016

Norwegian Wood - Haruki Murakami

 Jeśli lubisz czytać książki, mieszać gatunki i przesiadywać godzinami w czytelni, ten post powinien przypaść Ci do gustu. Zahaczę bowiem o literaturę Wschodnią. Post będzie moimi przemyśleniami i krótką recenzją książki Japońskiego pisarza, autora wiele bestsellerów. Ta tu mowa o Haruki Murakami. Ja sięgnęłam po niego po raz pierwszy i nie wiem czy sięgnę po raz kolejny. Pewnie o tym ma zadecydować przypadek.
 Często bywa tak, że książki kupuję przez przypadek, oczywiście nie zawsze, większość zakupów jest zaplanowanych i przemyślanych. Choć są wyjątki, tak też było z lekturą Norwegian Wood.
 Książka rzuca się w oczy nie tylko ze względu na zajmujące pół okładki nazwisko autora, lecz też cukierkowo różowy kolor przyciąga wzrok. Całość podkręca opis z tyłu książki. Dowiemy się, że przeniesiemy się do lat 60, będzie wolna miłość i skandale na uniwersytetach. Czy tak będzie? Mhh..
 Główny bohaterem powieści jest młody chłopak Toru Wonatabe, który przeprowadza się do Tokio, aby móc rozpocząć studia. Jest to osoba spokojna, potrafiąca wysłuchać drugiego człowieka. W jego życiu są obecne dwie kobiety, jedna z depresyjnymi skłonnościami, zamknięta w sobie Naoko. Była ona  również dziewczyną przyjaciela Toru, który popełnił samobójstwo. Druga dziewczyna to studiująca na tej samej uczelni, wygadana Midori.
 Książka jest utrzymana w bardzo nostalgicznym klimacie. Przeważa w niej uczucie tęsknoty i niespełnionych oczekiwań.  Przez całą powieść przewija się wątek piosenki Norwegian Wood zespołu The Beatles.
 Bardzo polubiłam tą powieść, czyta się ją szybko, nie czułam nudy. Główna zaleta tej książki to interesujące postacie i relacje jakie stworzyły się miedzy nimi.
 Czytałam bardzo różne opinie o Murakami jedni go lubię drudzy nienawidzą. Ja nie jestem w stanie ocenić autora po przeczyta jednej pozycji. Mimo to, nie da się Murakamiemu odmówić specyficznego stylu w  interesujący sposób przedstawia trudne tematu, jak śmierć czy problemy seksualne.


2 komentarze:

  1. Mam podobnie, nie sięgnęłam jeszcze po żadną jego książkę. Znam opinie, że jest wręcz koszmarny i to wschodni Coelhio. Inni zachwycają się ogromnie. Trochę obawiam się lektury, ale akurat tę pozycję polecił mi ostatnio zaufany znajomy i chyba zaryzykuję. Twoja recenzja też mi nieco nakreśla sytuację :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wschodni Coelho...nie powiedziałabym ( a Coelha swego czasu czytałam dość dużo ).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ;-)!!!