Translate

15 sie 2016

Odwiedziłam Dziórawy Kocioł w Krakowie


  Ostatnio postanowiłam spędzić z koleżanką popołudnie. Zaczęłyśmy spacerować po rynku, aż w końcu przypomniałyśmy sobie, że gdzieś w Krakowie otworzono knajpę dla fanów Harr’ego Pottera.
  Dziórawy kocioł - tak nazywa się to miejsce mieści się przy ulicy Grodzkiej w Krakowie. Skoro już je odwiedziłyśmy to postanowiłam napisać kilka słów o tym miejscu.  
 Wchodząc do pomieszczenia wchodzimy schodkami w dół, można się poczuć jakby się wchodziło do piwnicy , prawdopodobnie lokal w przeszłości  miał takie zastosowanie, no chyba, że chodziło tu o nawiązanie do lochów, w których zwykle przebywał Snape. Jednak to nie psuję atmosfery u sufitu wiszą listy z Hogwartu a obok stoi dementor.  Lokal składa się z trzech sal, głównej gdzie możemy wziąć karty, złożyć zamówienie. Mieści się tam również stolik z magicznymi grami, i mini biblioteczka z książkami. Podoba mi się idea możliwości czytania książek o Harrym w miejscu, które powinno być stworzone na bazie ich. Lecz pozostałe książki zajmujące miejsce na regałach powinny być lepiej opisane i wyczyszczone. 


Sale przeznaczone dla gości , niestety pozostawiają wiele do życzenia. Podłoga jest nie równa (stolik się cały czas chwiał ) Na jednej ze ścian powieszono duży plakat Hogwart Express, nad każdym stolikiem wisi zdjęcie Czarodzieja.  Nie rozumiem jednak czemu w tym gronie znaleźli się np. Saurona. Mimo to nasz dalszy pobyt w tym lokalu miał miejsce w tej przestrzeni. Była jeszcze druga mniejsze salka, lecz była cała ciemna więc nic nie dało się zobaczyć  Nie rozumiem do końca pomysły pomieszczenia, w którym nic nie widać ( no chyba, że włączysz światło z telefonu).  
 Piwo kremowe ( 10zł ) jest zdecydowanie za słodkie, mulące, mdłe.  Nie da się go dopić do końca, no chyba, że ktoś lubi ból brzucha i mdłości.



Mimo wszystko, uważam, że można tam przyjemnie spędzić czas, szczególnie gdy wybierzemy się ze znajomymi. Dlatego warto odwiedzić to miejsce i samemu ocenić. Szczególnie, gdy jest się fanem przygód młodego czarodzieja. 


5 komentarzy:

  1. Rzadko bywam w Krakowie a szkoda. Jak będę muszę się zainteresować tym miejscem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. W Krakowie była już wiele razy, ale w tym miejscu jeszcze nie. Muszę tam zajrzeć przy okazji następnej wizyty w Krk.

    OdpowiedzUsuń
  3. moje miasto <3 mała uwaga: Grodzkiej, nie Grockiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Dziękuję ;-)!!!