Translate

27 gru 2016

Od trzech dni jestem fanką One direction

Możliwość poznawania kolejnych idoli muzycznych śmiało mogę porównać do pierwszego zakochania. Przy czym każdy kolejny chłopak z plakatu jest jak rodząca się pierwszy raz miłość do drugiej osoby.
U mnie takich osób przewinęło się kilka. Począwszy od legend muzyki jak Michael Jackson, muzyków rokowych z lat 70 skończywszy na mniej znanych muzykach, np. niemiecki piosenkarz i muzyk Tom Beck. 
Moja przygoda z  One Direction rozpoczęła się dwa dni temu, więc puki co poziom zachwytu odbiega od normy, a replay przestaje działać.
Wszystko się zaczęło od obejrzenia filmiku na BookTubie : One Direction Book Tag. Fragmenty piosenek będące w tym filmiku, sprawdziłam to dokładniej i zastanawiam się Whare have I been .........
Nie ważne !
Nie wiem jak będzie się rozwijał mój prywatny romans z chłopakami, lecz myślę, że dodam tu jeszcze parę notek na temat moich osobistych przeżyć, odczuć i mam nadzieję w rezultacie przygód związanych z 1D

Puki co moja ulubiona piosenka to .........

Night Changes
< 3 <3 <3

23 gru 2016

Dlaczego rzadko piszę, po co mi blog ?

Pamiętam dokładnie chwilę założenia pierwszego bloga, miałam 15-lat i było to dla mnie nie błaha sprawa. Blog był w witrynie onetu i prowadziłam go w formię pamiętnika. Dużo zdjęć z google i żałosne historię gimnazjalistki. Do dziś ten blog gdzieś pewnie można by odnaleźć w czeluściach internetu, choć ja tego nie robię, jak chcę się pośmiać włączam You tuba.
Potem przyszedł blogspot i kilka nieudanych prób bycia blogerką. Starałam się, robiłam swoje zdjęcia, pisałam długie tekstu starałam się żeby było po mojemu. Ale moje wady brały górę, słomiany zapał i lenistwo to coś z czego się chyba nigdy nie wyleczę. 
Po co ja to piszę. Bo chcę być szczera, z Tobą i z samą sobą.
Ten blog ma ponad rok, a wygląda jakby miał miesiąc.  Moim pierwotnym celem założenia bloga, była chęć podzielenia się z innymi osobami swoim prywatnym życiem, chciałam po prostu pisać pamiętnik, który może i kiedyś stanie się swego rodzaju inspiracja dla drugiej osoby. Nie ukrywajmy dzisiejszy rynek blogerski trochę się różni od tego co było kilka lat temu. Witryny blogowe stały się witrynami reklamowymi. Nie neguję - przecież każdy chcę zarabiać na swojej pasji.
Ja tylko chcę pisać.
I to też robić będę!
Będą oczywiście posty o książkach, filmach czy ciekawych miejscach. Lecz przede wszystkim będę tu JA.

20 wrz 2016

Norwegian Wood - Haruki Murakami

 Jeśli lubisz czytać książki, mieszać gatunki i przesiadywać godzinami w czytelni, ten post powinien przypaść Ci do gustu. Zahaczę bowiem o literaturę Wschodnią. Post będzie moimi przemyśleniami i krótką recenzją książki Japońskiego pisarza, autora wiele bestsellerów. Ta tu mowa o Haruki Murakami. Ja sięgnęłam po niego po raz pierwszy i nie wiem czy sięgnę po raz kolejny. Pewnie o tym ma zadecydować przypadek.
 Często bywa tak, że książki kupuję przez przypadek, oczywiście nie zawsze, większość zakupów jest zaplanowanych i przemyślanych. Choć są wyjątki, tak też było z lekturą Norwegian Wood.
 Książka rzuca się w oczy nie tylko ze względu na zajmujące pół okładki nazwisko autora, lecz też cukierkowo różowy kolor przyciąga wzrok. Całość podkręca opis z tyłu książki. Dowiemy się, że przeniesiemy się do lat 60, będzie wolna miłość i skandale na uniwersytetach. Czy tak będzie? Mhh..
 Główny bohaterem powieści jest młody chłopak Toru Wonatabe, który przeprowadza się do Tokio, aby móc rozpocząć studia. Jest to osoba spokojna, potrafiąca wysłuchać drugiego człowieka. W jego życiu są obecne dwie kobiety, jedna z depresyjnymi skłonnościami, zamknięta w sobie Naoko. Była ona  również dziewczyną przyjaciela Toru, który popełnił samobójstwo. Druga dziewczyna to studiująca na tej samej uczelni, wygadana Midori.
 Książka jest utrzymana w bardzo nostalgicznym klimacie. Przeważa w niej uczucie tęsknoty i niespełnionych oczekiwań.  Przez całą powieść przewija się wątek piosenki Norwegian Wood zespołu The Beatles.
 Bardzo polubiłam tą powieść, czyta się ją szybko, nie czułam nudy. Główna zaleta tej książki to interesujące postacie i relacje jakie stworzyły się miedzy nimi.
 Czytałam bardzo różne opinie o Murakami jedni go lubię drudzy nienawidzą. Ja nie jestem w stanie ocenić autora po przeczyta jednej pozycji. Mimo to, nie da się Murakamiemu odmówić specyficznego stylu w  interesujący sposób przedstawia trudne tematu, jak śmierć czy problemy seksualne.


3 wrz 2016

Moja ulubiona owsianka #1 Przepis na owsiankę z Nasionami Chia i Bananem

 Jak można zorientować się po moim instagramie jestem osobą, która dla o to co ląduję na jej talerzu. Moje śniadanie nie może być ciężkie, tłuste, ale również bardzo słodkie ( dżem czy naleśniki odpadają ).
 Dlatego też owsianka wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Przygotowanie nie zajmuję zbyt wiele czasu, nie jest skomplikowane, a przy tym posiłek jest sycący.
 Podzielę się z wami przepisem na jedną z moich ulubionych wersji. 

Składniki :
- 3 lub 4 łyżki płatków owsianych
- łyżka nasion Chia
- około jednej łyżeczki cynamonu
- banan
- mleko -  ilość zależy czy wolimy gęstą czy rzadką wersje owsianki. Ja ostatnio polubiłam bardzo rzadką wiec daję około półtorej szklanki mleka.

Do rondelka wsypujemy płatki, zalewamy mlekiem i włączamy kuchenkę. Po chwili wsypuję nasiona Chia i cynamon. Całość zaczyna się powoli nagrzewać.mieszamy co chwilkę, aż zaczniemy widzieć, że składniki się połączyły. Jeśli wolimy rzadszą wersje możemy pod koniec gotowania dolać jeszcze trochę mleka. Banana kroję w plastry i wkładam do miseczki, wlewam owsiankę i posypuję odrobiną cynamonu. Gotowe!


Smacznego ;-)

20 sie 2016

Czytaj Z Nami - Klasyka literatury, którą każdy powienien przeczytać

Dzisiejszy post powstał za sprawą kampanii klubu książki Przeczytaj & Podaj Dalej. Pomysłodawczynią jest Magdalena Erbel z bloga Save The Magic Moments. Co tydzień inna blogerka przygotowuję post razem z trzema innymi książkoholiczkami, które piszą o książce z wybranego przez blogerkę tematu

Mój temat to : Klasyka literatury, którą każdy powinien przeczytać



Kamila Pierzchała z bloga Z naciskiem na





  W swoim krótkim życiu przeczytałam dużo książek, jednak nad pytanie Jolasi bardzo długo się zastanawiałam. Zdałam sobie sprawę, że chyba jednak za mało klasyki czytam ;)
Jest wiele książek, które powinien przeczytać każdy, ale w końcu zdecydowałam się napisać o cienkiej, ale jakże wspaniałej książeczce ‘’Mały Książę” Antoine de Saint-Exupery.

Książka jest dość znana, ale jednak nie każdy miał okazje ją przeczytać. Pozwolę sobie przytoczyć fabułę. Mały Książę jest książką opowiadającą o dorastaniu do wiernej miłości, do prawdziwej przyjaźni i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Stawia pytania o hierarchię wartości czy sens więzi między ludźmi. Jest to historia ponadczasowa, gdzie mały chłopiec szuka różnorodnych uczuć.
Po przez swoją podróż po nieznanym dotąd świecie odkrywa jak bardzo złożona jednostką jest człowiek.

Osobiście po raz pierwszy przeczytałam tą książkę mając 10 lat. Jednak muszę przyznać, że nie odnalazłam w niej wtedy żadnego przesłania dla siebie. Nie rozumiałam tego co chcę nam przekazać autor. Do lektury powróciłam 3 lata później ( była to obowiązkowa lektura w gimnazjum). I właśnie wtedy odebrałam ją jako lekturę naprawdę wyjątkową. Znalazłam w niej tak wielką część siebie.
Mówi się, że po tą lekturę można sięgnąć w każdym wieku. Ja stanowczo tak nie uważam.
Aby odkryć jej piękno trzeba trochę dorosnąć.
Do dnia dzisiejszego Mały Książę jest dla mnie ogromną inspiracją i tego życzę każdemu z Was ;-)




Marzena Gaczoł z bloga  Matka puchatka 




  Przyznam, że temat jest łatwy, ale tylko z pozoru. Długo zastanawiałam się nad wyborem odpowiedniej książki, która wpisałaby się w klasykę literatury, ale i takiej, która byłby na tyle uniwersalna, żeby polecić ją (prawie) każdemu. Zdecydowałam się na Mechaniczną pomarańczę autorstwa Anthony’ego Burgessa – powieść brutalną w swej prostocie, świetnie skonstruowaną, traktującą o ludzkiej naturze i bezradności, o miłości i moralności, ale przede wszystkim będącą swoistym eksperymentem lingwistycznym!

Zaczynając lekturę, czytelnik musi się nastawić na wejście w kompletnie nowy, niezrozumiały świat. Początkowo trudno odnaleźć się w sytuacji – nie rozumiemy bohaterów, nie potrafimy rozgryźć motywów ich postępowania, nie pojmujemy zasad działania tej odrealnionej rzeczywistości, a nieznajomość mowy – brzmiącej znajomo, chociaż zupełnie obcej i odstręczającej – nie ułatwia nam zagłębienia się w fabułę. Wcielamy się w rolę słuchacza – przybysza z dalekich stron, który wie, że mówca ma mu do przekazania coś bardzo ważnego, ale nijak nie potrafi zrozumieć, o co chodzi… Napręża się czytelnik, skupia i brnie w tę opowieść, a im dalej i głębiej wchodzi w niezwykłą i obcą przestrzeń, tym lepiej i pewniej czuje się na tym nieprzychylnym gruncie. To niesamowite przeżycie, dziwne i niezrozumiałe – jedno z ciekawszych doświadczeń czytelniczych, które potrafi zaskoczyć.

Poza świetną warstwą lingwistyczną powieść obfituje w doskonale skomponowaną, mroczną i poruszającą fabułę. Poznajemy od podszewki działania młodocianego gangu, wobec którego władza i społeczeństwo pozostają bezsilne, do czasu… Istnieje bowiem sposób na ograniczenie bezprawia, wyzwolenie miasta i jego mieszkańców z obślizgłych, ociekających krwią łap młodocianych zbrodniarzy. Brzmi zachęcająco, nieprawdaż? U Burgessa jednak nic nie jest czarne ani białe, a żadne rozwiązanie nie może być wystarczająco zadowalające, bo czy można odebrać ludzkości możliwość wyboru między dobrem a złem? Czy nie jest tak, że aby istniało dobro, musi pojawić się też jakaś alternatywa, a żeby człowiek był człowiekiem, powinien mieć wolność wyboru? Na te i inne pytania czytelnik będzie musiał odpowiedzieć sobie sam, przechodząc krętą drogę „uzdrawiania” bandytów i wracania ich na łono społeczeństwa – niegroźnych, potulnych…

Z czystym sumieniem polecam Wam Mechaniczną pomarańczę. Z pewnością zaskoczy Was wielopłaszczyznowość tej powieści, w osłupienie wprawi jej warstwa językowa – wchłoniecie ją z rozdrażnieniem, by finalnie dać się zauroczyć – przy czym zostaniecie zmuszeni do refleksji nad kondycją ludzkości w jej globalnej i indywidualnej odsłonie. Treść obudzi w Was oburzenie, zniesmaczenie, ale i współczucie, postawi przed koniecznością przefiltrowania pojęcia „wolności wyboru” przez społeczne sito oczekiwań i ogólno pojętego dobra jednostki.


Małgorzata Palka z bloga  Books my love 





Temat: Klasyka literatury, którą każdy powinien przeczytać, nie był łatwym tematem i po długim zastanowieniu wybrałam: "Romeo i Julia” dramat angielskiego pisarza Williama Szekspira .Historia znana chyba wszystkim, pomimo języka z XVI wieku, lubiana zarówno przez młodzież, jak i dorosłych. Przedstawia losy dwóch zwaśnionych rodów, pomiędzy którymi zrodziła się zakazana miłość nastolatków. Młodzi pomimo zakazu postanawiają być razem na dobre i na złe. Rodziny są tak bardzo pochłonięte nienawiścią do siebie, że nie zauważają, że przez swoje zachowanie tracą bliskie im osoby. Dla czytelników tragiczni kochankowi stali się symbolem wielkiej miłości i nieszczęśliwie zakochanych. William Szekspir napisał dzieło, które jest ponadczasowe i uniwersalne a na dodatek przyciąga ciągle nowych czytelników. We współczesnym świecie znajdziemy pary, które kochają się i chcą być razem, pomimo braku aprobaty rodziców, tak samo, jak główni bohaterowie. Wydaje mi się, że właśnie dlatego książka "Romeo i Julia" jest cały czas aktualna. "Romeo i Julia" jest klasykiem literatury przez uniwersalność czasów i treści. Ponadto książka doczekała się wielokrotnych ekranizacji i przyciągała do kin wielu miłośników dzieła Szekspira. Warto wspomnieć, że wielu czytelników zakochany w dziele Szekspira, jako cel swoich podróży wybiera sławny dom i balkon Julii w Veronie.

Dziękuję dziewczyną, że przyjęły zaproszenie wystąpienia na moim blogu, poświęciły czas i przygotowały recenzje.